sobota, 18 maja 2013

Rozdział I

   Wyprowadziłam się z przyjaciółką do Dortmundu. Tutaj chcemy studiować i prowadzić własne życie.
    Postanowiłam zabrać Jessicę na spacer, aby pozwiedzać tutejszą okolicę. Ubrałam się i zawołałam przyjaciółkę.
-Jessie! -krzyknęłam.
-No co ?! -odparła.
-Pospiesz się może co ? -pytałam ironicznie. 
-Idę, idę -zeszła po schodach. -I jak wyglądam ? 
-Super, super ! A teraz już idziemy ! -oznajmiłam.
    Szłyśmy jakimś parkiem. W tle malował się stadion tutejszej drużyny ' Borussii Dortmund '. Uwielbiałam piłkę nożną. W Polsce grałam nawet w dziewczęcej drużynie ' Lecha Poznań ' ale się wyprowadziłam. 
-Chciałabym wybrać się na ich mecz -marzyłam.
-Ja też ! Może kupimy bilety ? -zapytała przyjaciółka.
-Czemu nie ?! Chodź idziemy niedługo mecz z Realem może kupimy bilety na ten mecz ! -oznajmiłam wrzawo. 
    Kupiłyśmy dwa bilety i radosne wróciłyśmy do domu. Mecz już za 2 dni.
*2 dni później
    Właśnie szykujemy się na mecz. Kupiłam koszulkę BVB z nazwiskiem ' Lewandowski ' zawsze lubiłam tego piłkarza. Jessie natomiast założyła podobną lecz z nazwiskiem ' Reus '. Wyszłyśmy na stadion. 
    Już po 8 minutach Borussia po golu Roberta Lewandowskiego objęła prowadzenie. Wyrównał Cristiano Ronaldo tradycyjnie.
Jednak mecz zakończył się triumfem gospodarzy. Po czterech golach Roberta Lewandowskiego BVB wygrało 4:1 i tym samym zbliżyło się do finału LM ! Nagle zobaczyłam pewną znajomą szatynkę przytulającą się do ' Lewego ' . Już pocieszył się po swojej byłej narzeczonej ? Ach tak, pamiętam tę dziewczynę ze zdjęcia zamieszczonego na pierwszej okładce pewnego magazynu. Nie wiedziałam, że Lewandowski typuje w takich sztucznych lalach.
-Ty patrz można sobie zrobić zdjęcie z Marco ! Poczekaj tutaj na mnie ja pójdę ! -odparła towarzyszka.
-Okej! -powiedziałam.
     Czekałam na przyjaciółkę. Nagle ktoś na mnie wpadł a telefon wypadł mi z rąk.
-Przepraszam ! -od razu odparł.
-Mnie nie trzeba przepraszać, ale mój telefon -wskazałam palcem na rozbity telefon równocześnie spoglądając kto na mnie wpadł. Ujrzałam we własnej osobie bohatera dzisiejszego meczu.
-Odkupię ! Serio przepraszam -mówił.
-Nie trzeba..nie potrzebuję litości ani kasy stać mnie jeszcze na telefon -fuknęłam.
-Jeszcze raz przepraszam -powiedział i odszedł.
   Nagle wróciła przyjaciółka.
-Ej Lewandowski też pozuje do zdjęć z fankami -zaśmiała się.
-Ooo to ja pójdę zrobić sobie zdjęcie -powiedziałam z łobuzerskim uśmiechem.
*Robert
Głupek ze mnie. Taka ładna dziewczyna a ja nawet nie zaprosiłem na kawę w ramach przeprosin. Wróciłem do Britney - mojej dziewczyny. Ciągle w głowie tkwiła mi dziewczyna na którą wpadłem. 
  Przede mną mnóstwo fanek, kolejka kilometrowa aby zrobić sobie ze mną zdjęcie. Nagle gdzieś w środku kolejki dostrzegłem tą czapkę. Full Cap z BVB ! Ona taki miała.. Szybko robiłem zdjęcia i przyszła kolej na nią. 
-Widzę, że znowu się spotykamy -powiedziałem.
-Yhmm -mruknęła.
-Może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę? -pytałem.
-To nie najlepszy pomysł.. -odpowiedziała i poszła.
*Victoria 
Odmówiłam spotkania Lewandowskiemu. Pogięło mnie do końca. Ale on nie typuje w takich laskach jak ja. On woli te wytapetowane sztuczności.
Wróciłyśmy do domu. Wpatrywałam się w zdjęcie. Czułam że nie powinnam odmawiać tego spotkania. Ale teraz już za późno niestety. Nic na to nie poradzę. Stało się. Zawsze muszę coś spieprzyć. Przecież Lewandowski zawsze był moim idolem ! Kochałam się w nim...

1 komentarz:

  1. Boże to jest świetne ;3
    Już to kochaaam <3
    Czekam na następny <3
    Zapraszam do siebie http://agaikubastory.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń